Wspierane przezEU

Co warto zjeść i wypić w Poznaniu

Co zjeść w Poznaniu? Sprawdź najlepsze lokalne dania i napoje - od rogali świętomarcińskich po tradycyjne pyry.

Practical Tips • Food • 6 min. czytania

 

Znudziły Ci się pierogi, zapiekanki i schabowe? Najwyższy czas spróbować kuchni wielkopolskiej! Nasz region słynie z dań ziemniaczanych, dlatego bywa nazywany krainą pyry. Na nas, poznaniaków, też często mówi się po prostu „pyry”. Ma to swoje historyczne uzasadnienie. W wyniku rozbiorów Wielkopolska znalazła się pod zaborem pruskim. Nowe władze chciały stworzyć tu zaplecze rolnicze i uprawiać warzywa na eksport. Nie dało się jednak wywieźć wszystkich zbiorów, więc Prusacy postanowili przekonać miejscowych do jedzenia ziemniaków. Początkowo podchodziliśmy do nich bardzo nieufnie. Wtedy zaborcy wpadli na genialny pomysł - przy każdym polu postawili strażnika. Uznaliśmy, że to musi być coś niezwykle cennego. I dopiero wtedy zaczęliśmy się nimi zajadać! 😉

Rogal świętomarciński

Rogal świętomarciński. Fot. Rogalowe Muzeum Poznania.

Nasz ranking zaczynamy jednak nie od ziemniaków, a od naszego najwspanialszego deseru (rogala świętomarcińskiego). Nie przypomina on francuskiego croissanta - można się nim naprawdę najeść. W środku kryje nadzienie z białego maku, orzechów, rodzynek i skórki pomarańczowej. Z wierzchu obficie polewa się go lukrem i posypuje orzeszkami arachidowymi. Rogal świętomarciński to certyfikowany produkt regionalny. Zgodnie z unijnym prawem może powstawać tylko w Poznaniu i okolicach. Cukiernie muszą zdobyć specjalny certyfikat, który potwierdza stosowanie tradycyjnej receptury. Zajadamy się nimi co najmniej od XIX wieku. To zasługa pewnego piekarza. Usłyszał on na mszy apel księdza o pomoc ubogim i postanowił zrobić to, co potrafił najlepiej - upiekł rogale. Bogatsi kupowali je dla siebie, a biednym rozdawano je za darmo. Wszystko to działo się w listopadzie. Ten miesiąc był ważny już w czasach pogańskich. Kończono wtedy jesienne prace polowe, co świętowano jedzeniem gęsiny, tańcem i trunkami. Później 11 listopada zaczęto obchodzić dzień pochówku popularnego katolickiego świętego - świętego Marcina. Kształt wypieku ma przypominać podkowę jego konia, choć niektórzy widzą w nim pamiątkę zwycięstwa króla Jana III Sobieskiego nad Turkami. Najwięcej rogali zjadamy właśnie 11 listopada. Szacuje się, że w tym czasie w Polsce znika około 1,25 miliona tych wypieków! Warto wspomnieć, że oryginalny rogal powstaje na bazie margaryny. Kilka lat temu część cukierni i restauracji zaczęła więc wypiekać „lepsze” rogale na maśle. Są one droższe i nie mają unijnego certyfikatu. Na wakacjach nie warto jednak liczyć kalorii. Spróbuj obu wersji i zdecyduj, która smakuje ci bardziej.      

Rogal świętomarciński. Fot. Małgorzata Tylińska.

 

Pyra z gzikiem

Najbardziej znanym daniem regionu jest bez wątpienia pyra z gzikiem. Dawniej jadano ją głównie w piątki jako potrawę postną. To po prostu gotowane ziemniaki w mundurkach podawane z gzikiem, czyli twarogiem wymieszanym ze szczypiorkiem lub cebulą, ziołami i śmietaną. Czasami dla smaku dodaje się też masło. Nazwa pyra pochodzi z gwary wielkopolskiej. Ponieważ ziemniaki sprowadzono z Ameryki Południowej (między innymi z Peru), początkowo nazywano je perkami. Z czasem słowo to ewoluowało w pyrkę, a w końcu w pyrę. To proste i pożywne danie - nic dziwnego, że cieszyło się taką popularnością podczas powstania wielkopolskiego.

Pyra z gzikiem. Fot. Zuza Michalska.

Pyra z gzikiem. Fot. Aleksandra Paukszta.

 

Szare kluchy

Kolejną tradycyjną potrawą z ziemniaków są szare kluchy. Swój charakterystyczny kolor zawdzięczają startym, surowym ziemniakom, które miesza się z mąką, jajkami i solą. Najczęściej podaje się je ze skwarkami z boczku, cebulą i kiszoną kapustą. W 2007 roku to danie trafiło na listę produktów tradycyjnych województwa wielkopolskiego.

Szare kluchy - tradycyjne danie w Wielkopolsce.

 

Kaczka z pyzami i modrą kapustą

Na odświętnym wielkopolskim stole króluje kaczka pieczona z jabłkami i majerankiem. Tradycyjnie podaje się ją z modrą kapustą oraz gotowanymi na parze kluskami drożdżowymi. W Wielkopolsce nazywa się je parowcami, choć w innych częściach kraju znane są jako pampuchy lub pyzy. Modrą kapustę dusi się z jabłkami, cebulą, rodzynkami i goździkami z dodatkiem masła lub smalcu, a na koniec doprawia solą, cukrem i octem.

Czernina

W Wielkopolsce ta zupa jest znacznie popularniejsza niż w reszcie kraju. Choć pewnie nie każdy od razu się na nią skusi! Gotujemy ją na bazie rosołu z dodatkiem kaczej lub świńskiej krwi. Smak przełamuje się cukrem, syropem śliwkowym albo gruszkami w occie. Dodajemy też owoce - świeże lub suszone jabłka, śliwki, gruszki, rodzynki czy wiśnie - a na koniec zakwaszamy octem. Uwaga! Jeśli dostaniesz ją w domu swojej wybranki, miej się na baczności. Dawniej podawano ją kawalerom na znak odmowy ręki panny.

Ślepe ryby

Nazwa może mylić, ale to świetna opcja, jeśli macie dość ciężkich dań mięsnych i mącznych. W niektórych częściach Wielkopolski zupę tę nazywa się rzadkimi pyrkami. Robi się ją z ugotowanej włoszczyzny i góry tartych ziemniaków. Czasem zabiela się ją mlekiem, śmietaną lub maślanką. Tradycyjnie gotowali ją ubożsi, których nie było stać na mięso. Kiedyś był to idealny posiłek wegetariański. Dziś jednak wegetarianie powinni uważać i dopytać przed zamówieniem. Zdarza się, że do zupy trafia słonina lub mięso. Najlepiej smakuje z podsmażoną bułką albo pajdą chleba.

Krówki

Kupicie je w każdym sklepie w Polsce. Warto jednak wiedzieć, że po raz pierwszy wyprodukowano je w Poznaniu, w fabryce Feliksa Pomorskiego. Te karmelowe cukierki najpewniej pochodzą ze Wschodu, być może z Turcji. Wiemy na pewno, że Feliks poznał ich recepturę podczas praktyk w Żytomierzu na terenie dzisiejszej Ukrainy. W Polsce mówimy na nie krówki albo mordoklejki. Kiedy ich spróbujecie, ten drugi przydomek stanie się w pełni jasny! A skąd wzięły się krówki? Dawniej pakowano je w papier z rysunkiem krowy. Po wybuchu II wojny światowej Pomorski musiał uciekać do Milanówka i nie zdążył zarejestrować znaku towarowego. Kiedy więc następnym razem po nie sięgniecie, pamiętajcie o ich poznańskich korzeniach!

Krówki - tradycyjne polskie cukierki.

 

Napój z hyćką

Lemoniada, herbata, a może woda z hyćką? Będąc w Poznaniu, po prostu musisz jej spróbować. Nazwa tego regionalnego przysmaku pochodzi prawdopodobnie od niemieckiego słowa Hitschelbeeren, oznaczającego czarny bez. To prawdziwa bomba witaminy C i świetny naturalny lek na przeziębienie, kaszel czy astmę. Działa napotnie, moczopędnie, a nawet łagodzi stany zapalne żołądka. Jeśli ten smak przypadnie Ci do gustu, bez problemu kupisz butelkę syropu z czarnego bzu do domu. Świetnie pasuje do napojów i potraw.

Rury poznańskie

Rury poznańskie, zwane też dachówkami, kupisz zazwyczaj na straganach w Boże Ciało lub we Wszystkich Świętych - na Starym Rynku albo... pod cmentarzami. Legenda głosi, że dawniej podczas procesji Bożego Ciała orkiestra grała tak głośno, że z kamienic przy Starym Rynku zaczęły spadać dachówki. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Aby upamiętnić to wydarzenie, zakonnice z pobliskiego klasztoru zaczęły piec specjalne ciastka. Kształtem i smakiem przypominają miodowe pierniki, jednak wypieka się je bez dodatku jajek i mleka.

Brzdąc poznański

Brzdąc poznański to ciasto, które znajdziesz w tradycyjnych cukierniach i na każdym imieninowym stole. Idealnie pasuje do kawy lub herbaty. Składa się z dwóch warstw biszkoptu przełożonych czekoladowym kremem. Ten sam krem trafia na wierzch, gdzie tradycyjnie robi się na nim widelcem charakterystyczny wzór fal. Prawdziwy brzdąc nie zawiera dżemu, owoców ani orzechów. W Wielkopolsce desery traktuje się bardzo poważnie - obiad bez słodkiego akcentu po prostu się nie liczy! 😉

O tym, co jeszcze warto zjeść i zobaczyć w Poznaniu, porozmawiamy na naszych wycieczkach: Stare Miasto w Poznaniu oraz Dzielnica Cesarska w Poznaniu

Tekst przygotowała Zuza Michalska

 

Powiązane historie

Ekspozycja różnorodnej biżuterii z bursztynu, w tym naszyjniki z okrągłych koralików w kolorach mlecznym, przezroczystym poma

Practical Tips • Food • 12 min. czytania

Najlepsze pamiątki z Polski. Część 2 - czyli to, czego lepiej nie jeść ani nie pić :)

Szklany słoik z suszonymi plastrami grzybów na korkowej podkładce, obok kiści czerwonych jagód i niebieskiej ściereczki.

Practical Tips • Food • 7 min. czytania

Najlepsze pamiątki z Polski: przewodnik po typowo polskich rzeczach do kupienia. Część 1 - jedzenie i napoje.

Ręka trzyma wachlarz różnych banknotów euro, w tym nominały 10, 20, 50 i 100, na ciemnym tle.

Practical Tips • Food • 4 min. czytania

Pieniądze w Polsce

Stoisko na targu z dużą stertą złocistego wędzonego oscypka, świeżymi jajami w wytłoczkach i innymi wypiekami.

Culture • Food • 10 min. czytania

Kuchnia polska - 29 tradycyjnych dań, których warto spróbować w Polsce.

Widok z lotu ptaka na Wrocław z rzeką Odrą, zabytkowymi budynkami, mostami i Katedrą Wrocławską pod błękitnym niebem.

Practical Tips • 3 min. czytania

Jak dojechać do Wrocławia?

Najlepsze darmowe i płatne wycieczki

© 2025 Walkative. Wszystkie prawa zastrzeżone.